Tajlandia- o jedzeniu

Tajlandia- o jedzeniu

Tajlandia to niewątpliwie bardzo popularny kierunek podróży. Zaryzykuję stwierdzenie, że każdy ma znajomego, który tam był. Wśród moich znajomych jest wiele osób, które w ostatnim czasie zwiedzały południowo-wschodnią Azję. Z tego powodu nie będę rozpisywała się na temat organizacji wyjazdu, ponieważ w internecie jest ogrom(!) informacji na ten temat. A jeśli ktoś mimo wszystko potrzebowałby dowiedzieć się czegoś więcej, to oczywiście służę pomocą. :) 
Muszę się pochwalić (ponieważ jestem z tego bardzo dumna!), że cały wyjazd organizowaliśmy sami! Spędziliśmy w Tajlandii 16 dni, spaliśmy w 8 różnych miejscach (w tym raz w pociągu).  Korzystaliśmy z wszystkich możliwych środków transportu wewnątrz kraju. No i cóż... ja żyję w przekonaniu, że nie poszliśmy na łatwiznę i zobaczyliśmy trochę więcej niż na wycieczce z biura podróży. Do tego liznęliśmy odrobinę lokalnej kultury, poznaliśmy kilku ciekawych lokalsów więcej i spróbowaliśmy tyle lokalnego jedzenia ile byliśmy w stanie w siebie zmieścić (to ostatnie jest w sumie najważniejsze!).   
Jeśli szukasz nieodkrytego miejsca na Ziemi, chcesz się wyciszyć i poczuć wyjątkowym podróżnikiem, to nie jedź do Tajlandii (hehe). Czy jest to turystyczny kraj? Jeszcze jak! Spotkasz tam mnóstwo rodzinek z dziećmi, niemieckich emerytów oraz backpackersów. Ot, egzotyczna turystyka dla nowicjuszy!

O JEDZENIU

Większość zdjęć jedzenia zrobiłam na nocnych targach, w różnych miastach Tajlandii. To głównie na nich można zobaczyć tętniące życiem zawiłe uliczki i mnóstwo stoisk z różnorodnym jedzeniem. 

Mnie najbardziej urzekły owoce. Mega dobre i świeże! Do tego można je kupić w różnych formach. Były w całości, pocięte, obrane i podane w plastikowym opakowaniu lub jako shake, koktajl, sok. 








Woda kokosowa i ananaski



Nie byłam w Japoni, ale musze przyznać,ze póki co najlepsze sushi w życiu jadłam w Tajlandii, a dokładnie w Chiang Mai


Pad Thai- najpopularniejsze tajskie danie i przede wszystkim najtańsze. Nie wiem ile razy je jadłam, ale wiem, że za mało!!!


Bucket - drink w wiaderku, najpopularniejsza forma drinków. Były takie owocowe, że nie było czuć alkoholu, czyli pyszne. :DD Zdjęcie poniżej ma tytuł: BEFORE/AFTER


Filiżanka mocno palonej kawy, przyrządzana i podawana zaraz przy plantacji.





Targ w okolicy Chiang Rai.




Lody herbaciane.



Robaczki- ja nie jadłam!



D.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Przemineło z kadrem , Blogger