Woda Góry Las. I Kraków.

Woda Góry Las. I Kraków.

Tak wyszło, że w czasie jednego weekendu znalazłyśmy się z Darią na dwóch krańcach Polski - Daria nad morzem, a ja w górach. Obie z cudną pogodą i w pięknym otoczeniu. Idealnie na wypoczynek zarówno aktywny, jak i taki, kiedy leży się plackiem:) 

W sumie do przeglądania zdjęć przydałaby się jakaś przyjemna muzyczka:



Wisełka vs Izery i Schronisko Orle 
czas 
START












vs







To jest Pani Masza, gospodyni w schronisku w Orle. Jest przekochana i robi najlepszy bigos na świecie (przepraszam mamo), a na śniadanie naleśniki z jagodami i kwaśną śmietaną. Szkoda, że mieszkam tak daleko, bo inaczej przychodziłabym do niej na obiady codziennie albo dwa razy dziennie.



Kojarzycie nieczynną już kopalnię kwarcu "Stanisław"?


(fot. Rachela)


Jak tak to super, jak nie to nic złego. Po prostu kręcili tu teledysk do piosenki Marka Pritcharda i Thoma Yorke'a:)





Dzień po powrocie z gór spontanicznie pojechaliśmy do Krakowa. I pogoda niestety już tak nie dopisywała.





Ale czego się nie robi, żeby wypić super kawę i zjeść pyszne jedzonko.

 Karma

 Ka Udon Bar - siostrzana restauracja Karmy

Tektura i jej words of wisdom




Tym jakże istotnym akcentem zakończę posta. Kawa to podstawa i tyle w temacie.
Wrocław / The beginning of the summer

Wrocław / The beginning of the summer

Może zacznę od jednej z najbardziej letnich piosenek, jakie istnieją na tej ziemi. Polecam sobie włączyć do czytania:


_____________________________________________________________

Okres letni to jeden z tych najbardziej tęsknych okresów. Najbardziej bogaty w wspomnienia dla mnie czas, najwięcej rzeczy, które siedzą mi w głowie jest właśnie z tej pory roku. Jakieś 10 lat temu, kiedy razem z Darią urzędowałyśmy w Zbąszynku, wiązało się to z pewnymi, rokrocznie powtarzanymi tradycjami. Filmowymi, muzycznymi, rekreacyjnymi też.

Nie było początku lata bez "Gulczas, a jak myślisz?"



Nie było bez "Dzieci z Bullerbyn"



Nie było lata bez "Stowarzyszenia Wędrujących Jeansów"



A potem bez "Orbitowania Bez Cukru"


Nie było lata bez "Jagodowej miłości", Nory Jones i Cat Power. Nie było bez "Dumy i uprzedzenia", koncertów Portishead (<3), Coldplay, Snoop Dogga(:D), czy Florence. Bez potajemnych kieliszków wina i kitranych pierwszych papierosów też go nie było.

Nie było lata bez wspólnych śniadań, obiadów i kolacji, czytania książek, przebieranek, jeżdżenia nad morze albo nad jezioro. Siedzenia na dworze od rana do nocy, słuchaniu dobrej muzyki i graniu na pianinie i na gitarze i planowaniu naszej muzycznej kariery, która nigdy się nie rozpoczęła. Zawsze tłumaczyłyśmy to sobie tak, że nasz zespół jest tak niszowy, że nikt go nie zna hihi. Z perspektywy czasu dostrzegam też tą wyjątkowość naszej relacji, jej zażyłości i tego, jak nas kształtowała. To był najbardziej beztroski czas naszego życia, a z nas rosły wtedy niezłe artystki.


















Potem przyszła tak zwana dorosłość, czy jak to się tam mówi:) 
Kontynuując jednak naszą tradycję wspólnego lata i jego początku z końcówką czerwca Daria odwiedziła Wrocław. Może nie był to Zbąszynek i nie było wakacyjnej pogody, bo cały weekend był deszczowy. Nie przeszkadzało to jednak w śniadaniowaniu o 12, oglądaniu "Zakochanej Jane", założeniu "nigdzienamniespieszno", drinkowaniu i celebrowaniu tego momentu. Tyle się mówi o tym zwykłym życiu, małych przyjemnościach i prostym szczęściu, a ja mam wrażenie, że powoli staje się to luksusem. Wolny czas jest luksusem. A czasem zwyczajnie trzeba sobie dać.





























Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Przemineło z kadrem , Blogger